Malwa nie wyglądała na przekonaną, jednak zdecydowała się dać szanse młodej zdolnej artystce! Sama zajęła się natomiast swoim nowo otwartym salonem kosmetycznym "Pomaluj pazurka". Bo lakierów jej było czterdzieści i cztery.
Tymczasem malarz-artysta zabrał się za wiekopomne dzieło malowania ścian w jednym z pokoi hotelu Europejski. Prawdziwa sztuka wymaga jednak pewnej wprawy, ćwiczeń, prób i błędów oraz licznych kieliszków wody źródlanej "Julia".
Szast, prast, abrakadabra, makabra. Dzieło zniszczenia dokonało się na oczach wszystkich!
W zasadzie również na nogach...
Na rękach...
a nawet i stopach!
a wszystko to...
tymi ręcami!
Bo malarz ów wkłada serce we wszystko co robi. Egzemplifikacja serca ( patrz wyżej).
Knix, to nie tak się robi - tłumaczył cierpliwie Mix. Człowiek nie ściana. Każdy widzi. Chociaż czasami faktycznie, można się ze ścianą jako człowiekiem zderzyć dosyć boleśnie ( tutaj pociągnęła z butelki długi łyk Julii i zamachała ręką w przekazie pouczającym).
We dwóch już, zabrały się malarze artysty za dekorację ścian, a efekty ich pracy przerosły wszelkie oczekiwania!
Radości było co niemiara! Nie osłabiła jej nawet informacja o tym, iż znajdujące się na większości ubrań farby, są niespieralne:) Podekscytowany swym dziełem malarz- artysta postanowił namalować i gospodynię, która co prawda nie zgodziła się na nagi portret, ale dzielnie siedziała przez 17 minut i 22 sekundy nieporuszona i uśmiechnięta.
Namalowany naprędce obrazek, okazał sie fantastycznym wieszakiem na bieliznę, skarpety i różańce.
Taaaak, pomyślał artysta-malarz. Wystarczy włożyć w coś trochę serca i efekty murowane!









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz