wtorek, 16 lipca 2013

6/666




Tytus spał mi dziś na głowie. Zastanawiam się, czy to dlatego, że wzięłam wolny dzień i wykorzystałam go na sprzątanie mieszkania? Cierpię chyba na chroniczną nieszczęśliwość z dupy. Wszystko jest lepiej niż zwykle, a w 6 sekund zmienia się w gorzej. Czasem trwa kolejne 6, a czasem i 666.

Do tego nie umiem przypomnieć sobie tytułu piosenki.

wtorek, 2 lipca 2013

Harder, faster, better, stronger

Leksykon relacji międzyludzkich

Dla Mari Paz postanowiłam napisać krótki przewodnik/ leksykon/słownik po relacjach (obowiązujący nie tylko w małym mieście Warszawa)

Moi drodzy Czytelnicy, na początek kilka suchych faktów:

  • Ludzie mają różnie i ludzie robią różnie;
  •  Ludzie różnie performują w relacjach z innymi ludźmi;
  • Są psy rasowe i kundle (ale to bardziej dla fanów kynologii);
  • W dzisiejszych czasach umawianie się na randki jest jak szukanie pracy – albo przez Internet, albo cię ktoś poleci.
Na potrzeby dzisiejszego wpisu, dokonałam małego apartheidu (znaczy się segregacji) typów relacyjnych.

Pierwszy typ, to krótkodystansowiec.  Uzależniony jest od emocji – szczególnie tych intensywnych. I nie ma w tym nic złego – życie, a przede wszystkim „młodość”, rzecz krótka i trzeba ją jak najlepiej wykorzystać. Harder,  faster, better, stronger.

Dziewczyny chodzą za garaże i pokazują sobie tatuaże (by Mari Paz).

Można przeżyć życie w całej masie 24 miesięcznych relacji, zapewniając sobie ciągły przypływ świeżych wrażeń.  Tym bardziej, że moje osobiste Prawo Murphiego mówi, iż wzrost zainteresowania Twoją osobą jest wprost proporcjonalny do długości związku, w którym jesteś (czytaj:  im dłużej misiaczkujesz i pysiaczkujesz na stałe, tym więcej potencjalnych kandydatów do łóżka).

Drugi typ związkowca, to anty- związkowiec. Nie uznaje żadnych, nawet najkrótszych relacji – są one zwyczajnie zbędne i zaburzają stabilne dążenie do celu podstawowego anty-związkowca: utrzymanie status quo.

Anty – związkowcy najczęściej zapominają o tym, by powiadomić osoby z którymi łączą je relacje seksualne, o fakcie swojego nieangażowania się w relacje, co często prowadzi do nieporozumień i lekomanii.

Kolejnym typem jest typ „rozpiera mnie miłość”, zwany potocznie poliamorystą. Poliamorysta chodzi sobie po świecie i kocha wszystkich ludzi. Jest fanem geometrii, a w szczególności trójkątów rozwartokątnych. #kochamwszystkich  #lovelovelove #jestęTchórzę

Są wreszcie długodystansowe zające. Osoby te wchodzą w długie związki z innymi osobami, gdyż lubią porządek. Kiedy ich relacja przestaje być ekscytująca, skoczą sobie to tu, to tam – zapewniając jednocześnie, że osoba z którą są, jest najważniejsza na świecie, a seks to seks. Na imprezy i wakacje  zawsze udają się z partnerem, a mały numerek na boku jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził (nie bądźmy pruderyjni!).

Na samym końcu łańcucha pokarmowego znajdują się zwyczajni długodystansowcy. Typ ten jest rzadko spotykany w przyrodzie i podlega ścisłej ochronie ONZ, ZTM i UOKiKu. Typ ten jest jednakowoż moim ulubionym. Od typu krótkodystansowca różni się dziesięcioma szczegółami (obrazki wkrótce) oraz życiowym mottem, które zazwyczaj haftują sobie na koszulce: „Słowa mają znaczenie tylko wtedy, kiedy trwają”.

Cechuje mnie aktualnie całkowicie bezinteresowna nienawiść do ludzi.  Dlatego tylko dzisiaj, każdy lajk lub komentarz oznacza akces do „Let’s hate people together!” i jedną złotą gwiazdkę na gównometrze.

Pozdrawiam!