Leksykon relacji międzyludzkich
Dla Mari Paz postanowiłam napisać krótki przewodnik/ leksykon/słownik po
relacjach (obowiązujący nie tylko w małym mieście Warszawa)
Moi drodzy Czytelnicy, na
początek kilka suchych faktów:
- Ludzie
mają różnie i ludzie robią różnie;
- Ludzie różnie performują w relacjach z
innymi ludźmi;
- Są psy
rasowe i kundle (ale to bardziej dla fanów kynologii);
- W
dzisiejszych czasach umawianie się na randki jest jak szukanie pracy –
albo przez Internet, albo cię ktoś poleci.
Na potrzeby dzisiejszego wpisu,
dokonałam małego apartheidu (znaczy się segregacji) typów relacyjnych.
Pierwszy typ, to krótkodystansowiec. Uzależniony jest od emocji – szczególnie tych
intensywnych. I nie ma w tym nic złego – życie, a przede wszystkim „młodość”,
rzecz krótka i trzeba ją jak najlepiej wykorzystać. Harder, faster, better,
stronger.
Dziewczyny chodzą za garaże i pokazują sobie tatuaże (by Mari Paz).
Można przeżyć życie w całej masie
24 miesięcznych relacji, zapewniając sobie ciągły przypływ świeżych wrażeń. Tym bardziej, że moje osobiste Prawo Murphiego
mówi, iż wzrost zainteresowania Twoją osobą jest wprost proporcjonalny do długości
związku, w którym jesteś (czytaj: im
dłużej misiaczkujesz i pysiaczkujesz na stałe, tym więcej potencjalnych
kandydatów do łóżka).
Drugi typ związkowca, to anty- związkowiec. Nie uznaje żadnych,
nawet najkrótszych relacji – są one zwyczajnie zbędne i zaburzają stabilne
dążenie do celu podstawowego anty-związkowca: utrzymanie status quo.
Anty – związkowcy najczęściej
zapominają o tym, by powiadomić osoby z którymi łączą je relacje seksualne, o
fakcie swojego nieangażowania się w relacje, co często prowadzi do nieporozumień
i lekomanii.
Kolejnym typem jest typ „rozpiera mnie miłość”, zwany potocznie
poliamorystą. Poliamorysta chodzi sobie po świecie i kocha wszystkich ludzi.
Jest fanem geometrii, a w szczególności trójkątów rozwartokątnych. #kochamwszystkich #lovelovelove #jestęTchórzę
Są wreszcie długodystansowe zające. Osoby te wchodzą w długie związki z innymi
osobami, gdyż lubią porządek. Kiedy ich relacja przestaje być ekscytująca,
skoczą sobie to tu, to tam – zapewniając jednocześnie, że osoba z którą są,
jest najważniejsza na świecie, a seks to seks. Na imprezy i wakacje zawsze udają się z partnerem, a mały numerek
na boku jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził (nie bądźmy pruderyjni!).
Na samym końcu łańcucha
pokarmowego znajdują się zwyczajni długodystansowcy.
Typ ten jest rzadko spotykany w przyrodzie i podlega ścisłej ochronie ONZ, ZTM
i UOKiKu. Typ ten jest jednakowoż moim ulubionym. Od typu krótkodystansowca
różni się dziesięcioma szczegółami (obrazki wkrótce) oraz życiowym mottem,
które zazwyczaj haftują sobie na koszulce: „Słowa mają znaczenie tylko wtedy,
kiedy trwają”.
Cechuje mnie aktualnie całkowicie
bezinteresowna nienawiść do ludzi.
Dlatego tylko dzisiaj, każdy lajk lub komentarz oznacza akces do „Let’s hate
people together!” i jedną złotą gwiazdkę na gównometrze.
Pozdrawiam!
warto dodać, że prawdopodobieństwo, że trafimy na ten sam typ jest niewielkie, ale jeżeli się już to zdarzy to wtedy można mówić o związkach zawodowych. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSlyszalam ze zwiazki zawodowe sa w naszym kraju kwiatkiem u kozucha.
OdpowiedzUsuń