Jestem podobno dobrym człowiekiem (sic!). Człowiekiem jakich tysiące na tym świecie. Dobry człowiek.......
Ja mam dużą awersję do tego słowa. Dla mnie zbyt często było ono synonimem frajerstwa. Dobry człowiek brzmi jak temat na wypracowanie maturalne, czy rozprawkę w gimnazjum. Dobry człowiek jest jak statystyczny Polak - nie istnieje.
Dobry, to może być żart, dobry może być batonik (takie Kinder Bueno na przykład!,) dobry bywa też samochód.
Usłyszałam wczoraj, że tyle razy dostałam po dupie, że powinnam być już do tego przyzwyczajona, bo za każdym razem przecież się podnoszę. Tak, owszem. Tylko, że zgodnie z najprostszą teorią pana Pawłowa, coraz bardziej programuje się warunkowo. Mary Roach udowodniła, że pokazując mężczyźnie zdjęcie nagiej kobiety w kozakach, można po jakimś czasie wywołać u niego podniecenie już na sam widok wyżej wspomnianych butów. Kiedy ja widzę "obuwie" to automatycznie przestaje oczekiwać.
Niektórzy potrafią wyłączyć emocje. Inni potrafią je skutecznie kontrolować. Ja natomiast wyłączam oczekiwania. Nie oczekuje - w tym sensie, że nie spodziewam się niczego dobrego. A brak oczekiwań prowadzi do braku rozczarowań.
Ty jesteś tylko i wyłącznie powodem do szczęścia ! A że powód do szczęścia przestaje nim być jak tylko pojawiają się problemy? I że powód do szczęścia powinien sobie z nimi poradzić sam - bo to jego problem? To już inna sprawa.
Dlatego całkiem cenię sobie nabytą w pewnych kręgach opinię rozbijacza związków, awanturnika i zła wcielonego w jednym. To czyni mnie kimś specjalnym :] Był taki moment, że przejadło mi się bycie tym pociesznym quasi Myszkinem, co to nie chowa długo urazy i nadstawia drugi policzek.
Niektórzy mawiają, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. Życie to kwestia wyborów, bla bla, bla - bon moty na zawołanie, 3,99 za sztukę bez VAT. Komu komu, bo idę do domu.
W dupie mam to ciastko!
W dupie mam to ciastko!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz