Jezus Cię kocha – oznajmia mi reklama wyświetlana podczas jednej z piosenek na youtube. Chwile później, laptop lenovo za jedyne dwa dziewięćset brutto uświadamia mi, że dzisiaj Bóg i komputer występują ramię w ramię w walce o równowagę pomiędzy popytem a podażą.
Anioły w Ameryce mówią mi, że w końcu wszyscy przecież zwariujemy. Niczym owca uczulona na wełnę. Tak się dzisiaj czuje. Zwariowałam.
Tymczasem odkąd Lubella mnie oszukała, dając nadzieję na życie za sześć milionów minus podatek, nie wierzę już w zdrapki, szczęśliwe losy i życiowe fuksy.
Czekam, aż Paulo Cohello powie mi jak żyć.
Jaczewska rzuciła w zadumie: A może obie będziemy szczęśliwe jednocześnie? W tym samym momencie parsknęłyśmy śmiechem. Razem i jednocześnie, to my możemy wypić piwo marki Lech i posłuchać muzyki.
To jest azyl. Próżnia. To jest cnota nieposiadania niczego. Głębokie zamrożenie uczuć. Możesz być sparaliżowana, a zarazem bezpieczna tutaj. Po to tu przybyłaś. Szanuj wrażliwość ekologii swoich złudzeń. – mówi Mr Lies. Wszyscy szukamy swojej Antarktydy – miejsca gdzie nie ma miejsca na smutek, bo łzy zamarzają.
Tymczasem mamy marzec. Przyszła odwilż.. I nagle znowu mam 13 lat. Dziwnie jest zmienić nagle porę roku, tak samo jak spodnie oraz muzykę w ipodzie.
Zegar w kuchni amica, od kilku miesięcy spieszył się o godzinę. Nie potrafiłam umieścić go w prawidłowej czasoprzestrzeni. Tymczasem chwilę po pierwszym dniu wiosny, sam wrócił na właściwe tory. I od tego wszystko się tak jakby zaczyna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz