Murakami twierdzi, iż biegnąc myśli o rzece i chmurach. Czasem myśli o niczym. Przez jego umysł przenika jakaś nostalgiczna cisza i tym podobne. Strasznie to romantyczne, wzniosłe i serce mi rośnie.
Murakami to parszywy kłamca.
Kiedy biegnę, myślę przeważnie o tym, by już przestać. Sama sobie zadaje pytanie o to, kiedy to się w końcu skończy. Widząc nadbiegającą z naprzeciwka dziewczynę przyspieszam, prostuję się i przestaje na chwilę dyszeć. Gdy tylko się miniemy, wypluwam lewe płuco na chodnik i wlokę się dalej.
W niedzielę prawdopodobnie umrę. Będzie to naturalną konsekwencją ostatnich tygodni i pecha, który mnie prześladuje. Najwyraźniej tylko w "Oszukać przeznaczenie" to cholerstwo przeskakuje czasem na innych ludzi.
Całe liceum i studia podjeżdżałam pod Tamkę autobusem (bitch, please!), a teraz mam pod nią podbiec. Jezusie brodaty! Spraw, aby nie minęło mnie żadne dziecko, niepełnosprawny lub emeryt.
Całe liceum i studia podjeżdżałam pod Tamkę autobusem (bitch, please!), a teraz mam pod nią podbiec. Jezusie brodaty! Spraw, aby nie minęło mnie żadne dziecko, niepełnosprawny lub emeryt.