środa, 4 maja 2011

customer service po polsku :-)

Zakupiwszy nowy kask do skutera, otrzymałam w dniu dzisiejszym produkt nie do końca spełniający moje wymagania. Kask wydaje z siebie aromat rozpuszczalnika do farby, który to w 30 sekund wypełnił cały nasz dosyć pojemny ( w sensie kubatury) biurowiec na Wierzbowej.
 
Napisałam więc krótkiego maila z zapytaniem, czymże sobie zasłużyłam na taką niespodziankę (cytuję słowo w słowo)
Nie napisali Państwo że kask śmierdzi jak nieczyszczona kocia kuweta:) A tak serio, jak maksymalna chemia. Zakładam, że nie założyłby Pan tego na głowę, prawda? I co oznacza - z czasem wywietrzeje? Mam go sobie trzymać na sznurku za oknem do zimy? :-)
A oto wyciąg z mailowej korespondencji z Panem z działu obsługi klienta:
 
>Nie napisali Państwo że kask śmierdzi jak nieczyszczona kocia kuweta:)

No faktycznie, ale nie omieszkamy wziąć uwagi naszych Klientów do serca i przy następnej aukcji zamieścimy informację, że kaski te najlepiej nadają się dla kotów-punków, które niechętnie się myją ;-)


> Zakładam, że nie założyłby Pan tego na głowę, prawda?

Nieprawda :-) Ba, nie tylko założyłbym, ale już zakładałem - może nie konkretnie ten kask, który Pani otrzymała - ogólnie kaski Awina. I mimo tego,że moja czupryna nie nadaje się raczej do reklamowania
szamponów do włosów, ale zapewniam, to nie dlatego, że przymierzałem kaski pachnące kocią kuwetą ;-) (to pewnie genetyka).


> Mam go sobie trzymać na sznurku za oknem do zimy? :-)

Myślę, że spokojnie wystarczy do lata :-) A poważnie - jak możemy Pani pomóc? Mamy wystawić na naszych aukcjach konwaliowy Brise, czy może dodawać je gratis do każdego kasku, a Pani wysłać zaległy? ;-)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz