Melancholia w mieście Stambuł objawia się niechęcią/chęcią powrotu. Czasem trzeba kilku miesięcy, by wszystko się zmieniło. Czasem wystarczy kilka dni nieobecności, by gapiąc się po zalogowaniu na zdjęcia znajomych, poczuć wyraźną różnicę.
Są więc rozstania, dzięki którym są i powroty. Są też i rzeczy miłe, które mają w sobie coś z nieodpowiedniości - coś jak podjadanie surowego ciasta lub robienie kanapek "na później" w hotelowej restauracji.
Mamy podobno czasy nostalgiczne. Każdy obcy, trochę odizolowany nieruchomy w mechanicznych, kalekich tożsamościach i związkach.
ha, dopadł Cię huzun
OdpowiedzUsuńdopadła Cię szmata łaziebna, ha!
OdpowiedzUsuń