I tak oto wyszło mi z owego równania z jedną niewiadomą, po przeliczeniu 20-tu całek i skorzystania z ekonometrycznych wzorów na mnożenie macierzy, że niemozliwe jest pogodzenie wolnego czasu, ze stałym, szczęśliwym związkiem oraz szczupłością fizjonomii.
Determinanta szczęśliwość (+ kanapa + przytulanie) powoduje oczywisty przyrost w materii wszechświata. Jak wiemy, nic w przyrodzie nie ginie, dlatego też cały nadmiar szczęścia otrzymywany w procesie spalania miłosci, nieuchronnie pojawia się na naszych biodrach, brzuszkach, tudzież twarzy ( wtedy mówimy "rumiany z radości").
Kiedy więc dawno niewidziana ciocia mówi ci, że "zdrowo wyglądasz", możesz być pewny/pewna, że emanuje od Ciebie świeżo odnaleziona szczęśliwość. Wiesz również, że musisz już iść, bo nie masz czasu (kanapa+ przytulanie czekają).
Czas wolny i chudość to jedyne elementy, które dążyć mogą do koniunkcji. Niemniej jednak, jak informuje nas model IS/LM, nasz wewnętrzyny rynek dążyć będzie do równowagi, co nieuchronnie spowoduje spadek czasu wolnego, poprzez podniesienie stopy procentowej przez Bank Centralny. Doprowadzi to do natrafienia na potencjalnego towarzysza kanapy i przytulania, a to z kolei przeniesie nas do nowego punktu równowagi w punkcie X.
Proste, nie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz