Jakby ktoś pytał jaka jest podstawowa różnica pomiędzy Matką Armenią a Matką Gruzją, to odpowiadam! Matka Gruzja ma większe cycki i mniej armour'u na sobie. Tak czy siak, nie mogłam odmówić sobie przyjemności odegrania roli odeskiego marynarza na przepustce:)
Był to pełen atrakcji dzień w parku zdaje się zwycięstwa, w którym to w zamian za zgubioną pandę, ustrzeliłam z kałasza Spang Boba, który jednakowoż dla mnie jest zwyczajną pojebaną kostką masła...
Był to tak naprawdę jedyny przejaw kaukaskiej agresji, mimo że powodów miałam co niemiara. Ale o tym, jak i o tamtym wtedy, kiedy przestaną mi się rozmazywać literki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz