piątek, 9 grudnia 2011
para para dise
Hedajat pisze do swojego cienia, który pada na ścianę przy świetle lampki. Mam czasami wrażenie, że robię dokładnie to samo. Rozmawiam z cieniem.
A kiedy byłam mała, oczekiwałam świata.
Mój cieniu...Dzisiaj, na zadane wprost pytanie o moment w dzieciństwie, kiedy byłam szczęśliwa i beztroska, pomyślałam, że to przecież takie proste!Banalne. A jednak nie. Pustka. I dotarło do mnie, że tak naprawdę nigdy chyba nie miałam szansy by tą beztroskę poczuć.
Ze wszystkim radzę sobie tak dobrze i tak bardzo źle. Ale przecież nie tylko ja. Mam wrażenie, że i ja i Ty mamy podobnie. Śmiejemy się do siebie. Śmiejemy się z tego co wokół - bardziej niż inni. Z tą różnicą, że im więcej śmiechu, tym więcej smutku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz