Dzisiaj przywiózł mnie do pracy autobus widmo. Kierowca pojazdu zjeżdżającego do zajezdni, wypuścił wszystkich pasażerów kilka przystanków od mojego biura. Na moją żartobliwą prośbę, czy nie mógłby mnie podwieźć na miejsce, całkiem nieoczekiwanie się zgodził. Wysiadając, uśmiechnęłam się do siebie i pomyślałam, że to strasznie miłe.
a moment,
a love,
a dream,
a laugh,
a kiss,
a cry,
our rights,
our wrongs.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz