Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro - mówi Mefistofeles w Fauście. Parafrazując faustowskiego szatana, chcę robić dobrze, tymczasem bardzo często robię dokładnie na odwrót. Taki Woland dla ubogich.
Patrząc na ostatnie trzy lata swojego życia stwierdzam, że mam niesamowity talent do zrażania do siebie ludzi i pakowania się w kłopoty. Wyjątkowo nie przemawia przeze mnie megalomania.
Znajduje się w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie, dzięki czemu w sekundę z obserwatora, staje się uczestnikiem. W samym epicentrum wydarzeń. Master of dizaster, rozbijacz związków, przyjaźni, dyplomatycznych stosunków i ceramicznych figurek.
Jak Tygrysek ze Stumilowego lasu, wbrykuje siebie, a przy okazji i innych do strumienia. Masz rację narratorze. Jak się ma tyle lat, to już nie wypada.
I po raz pierwszy od jakiegoś czasu naprawdę nie mam ochoty. Nie mam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz